|
Czasami otrzymujemy listy od ludzi odwiedzających naszą galerię na tematy... różne. Wywiązywała się z tego wymiana korespondencji, często temat w sposób naturalny zamierał, nigdy listy nie były publikowane na forum publicznym. Niektóre uwagi, za zgodą ich autorów, postanowiliśmy umieszczać pod wspólnym tytułem "Deptanie po odciskach". Może powstanie z tego kiedył forum wymiany poglądow na temat malarstwa. Chętnie umieścimy następne opinie, pod warunkiem że nie bedą zawierały treści wulgarnych czy dyskryminacyjnych. Treść tego i ewentualnych następnych tekstów nie musi pokrywać się z opinią redakcji artyzm.com. Pocztę do nas prosimy kierować pod adres art@artyzm.com Każdemu klientowi po jednym Chmielińskim Roman Kochanowski z rama starą czy nową Gęsiarka Władysława Szernera Handlarze i kolekcjonerzy Pierwszym nadesłanym do nas listem było parę słów na temat twórczości malarskiej Władysława Chmielińskiego. Artykuł można przeczytać klikając tutaj. Drugi list pochodzi od kolekcjonera z Niemiec, który porusza problem relacji pomiędzy ramą, obrazem a ceną całości. |
Kupując oprawiony obraz oglądamy również jego ramę. Rama, jeśli jest oryginalna, zdecydowanie
podnosi wartość obrazu, gdyż możemy snuć przypuszczenia, że oprawę zasugerował sam artysta.
Zdarza się jednak, że w wyniku wypadków dziejowych rama uległa zniszczeniu i obraz zostanie
oprawiony współcześnie. Wprawne oko kolekcjonera wyłapie wtedy tę różnicę. Dobry obraz i bez
ramy też się obroni tyle, że zawsze zadamy pytanie o ramę.
Oszustwo drobne o jakim piszę polega na podmienieniu nieciekawej i współczesnej ramy obrazu
na ramę starą kupioną gdzieś w antykwariacie, ramę jaka pasuje jak ulał wymiarami do starego
obrazu. Taki proceder stanowi celowe oszustwo na niekorzyść kupującego. Celowe oszustwo osoby
fizycznej lub domu aukcyjnego ma podnieść cenę sprzedaży obrazu.
Proszę zwrócić uwage na poniższe dwie fotografie przedstawiające jedną z prac
Romana Kochanowskiego (1857-1945) "W sadzie".
Obraz ten był oprawiony współcześnie - przypuszczam, że około lat 1960-1970 - w mało
ciekawą ramę. Rama ta na pewno nie pochodziła z pracowni malarza bo Kochanowski preferował
ciężkie, masywne, ciemne ramy. Kilka lat temu obraz ten pojawił sie na aukcji Agry-Art
(17-go listopada 2004) w Warszawie. Z dopisku katalogowego, skopiowanego ze strony internetowej,
dowiadujemy się o ramie:
"Z tyłu na ramie stara, ozdobna nalepka niemieckiej firmy ramiarskiej".
Wszystko niby w porządku: sugeruje sie kupującemu, że skoro jest stara nalepka to musi być
też i rama stara, ozdobna nalepka niemieckiej firmy ramiarskiej wzmocnia sugestie
o oryginalności ramy bo przecież Kochanowski malował w Monachium.
Porównajmy teraz te dwie fotografie a zobaczymy, że kupujący został oszukany.
Może dom aukcyjny nie wiedział o zamianie ramy a może wiedział. Tego nie wiemy.
W sumie jest to przecież drobne oszustwo na rynku sztuki i nikt nikogo do sądu nie poda.
Obraz nie jest falsyfikatem a jedynie ożenienie niezłej ramy, choć na 100% nie pochodzącej
z pracowni Kochanowskiego, z obrazem okazało się nieuczciwością.
Kolekcjoner z Niemiec, maj 2008
|
Każdemu klientowi po jednym Chmielińskim Roman Kochanowski z rama starą czy nową Gęsiarka Władysława Szernera Handlarze i kolekcjonerzy |
| SKLEP | KONTAKT |